Poprzedni temat «» Następny temat
Bieszczady-Dwerniczek?
Autor Wiadomość
usia 
starszy szeregowy


Skąd np. miasto: Pogoń
Wiek: 28
Dołączyła: 30 Lis 2006
Posty: 6
Skąd: kiedyś 19 SDH Szczyt
Wysłany: Nie Mar 04, 2007 11:54 am   

Odnoście pracy.

Pracowaliśmy nie tylko w tartaku, ale także w okolicznych gospodarstwach rolnych jak np, na Tarnawie, gdzie jechało się 3 godz. ciężarowym samochodem po bezdrożach, pracowało się 2 godz. i znów następował długi powrót. Ewenementem były również akcje zbierania wiśni pod Przemyślem. Endzi wspomina, że w pracy tej pomagali nam żołnierze. Pragnę wyjaśnić, że byli to więźniowie odbywający ostatnią część kary w Bieszczadach. ich bazą był obecny tartak w Lutowiskach, wówczas były w nim obory, warsztat naprawy maszyn rolniczych i tzw. OZ, w którym mieszkali więźniowie. najczęściej byli to ludzie z długim wyrokami, którzy po odsiedzeniu 2/3 kary byli przywożeni w Bieszczady i tam w systemie pół-wolnościowym odbywali resocjalizację. i to właśnie oni pracowali w oborach, na drogach, szkółkach leśnych i łąkach. pewnie niektórzy pamiętają, że przyjeżdżali także do nas na obóz, by wykonywać najcięższe prace, tj. jak kopanie latryn itp. To oni starymi, rozklekotanymi traktorami bez hamulców przewozili w środku nocy nasz sprzęt z Sosnowca w 1975r. A wyglądało to następująco: 3 olbrzymie ciężarówki były zaparkowane na drodze przy źródełku. Grupa kwatermistrzowska przy latarkach przeładowywała sprzęt na przyczepy ciągników, które potem znikały w czeluściach nocy, a potem wracały po następny ładunek. nad ranem ostatnim transportem zjechaliśmy na dół. naszym oczom ukazał sie płynący San, który lśnił w świetle księżyca. przeprawa ciągnikiem po wybojach brodu była dla nas ogromnym przeżyciem, ale to co zobaczyliśmy później zaparło nam dech w piersiach. to była prześliczna polana z trawą jak łan zboża, która sięgała nam do pasa. rankiem obudził nas głos dh. komendanta Tadeusza Musialika. tak rozpoczęła sie kwaterka w Bieszczadach. stawialiśmy namioty, szukaliśmy konstrukcji zagubionych w trawie, budowaliśmy obóz. a potem przyszedł czas na budowę mostu przez San. poprzednie 3 mosty przegrały walkę z żywiołem. nasz miał przetrwać (takie były założenia). I przetrwał 2 turnusy. zbudowany był przez wyspę (gdzie była wartowania). a był bardzo prosty w swojej konstrukcji: 4 długie świerki i deski z tartaku przybite w poprzek. trzeba było tylko uważać przy przechodzeniu bo bardzo się kołysał. mostów w Bieszczadach było 7. ale to temat na osobną historię.

na głównym placu były rozstawione namioty D-26, w których był kurs drużynowych HSPS. w miejscu, w którym obecnie stoją domki campingowe i ambulatorium było kwatermistrzostwo i komenda. polana, na której dzisiaj jest kwatermistrzostwo zajęta była przez ludzi z Plater lub Kolejówki. Mieszkali oni w NS. plac C zajmował Staszic w namiotach typu Zastęp. Kuchnia i stołówki były w rejonie dzisiejszego boiska do nogi. wszystko pod namiotami. w kuchni królowała pani Bożenka miejscowa kucharka. łaźnia i mycie menażek to szereg pomostów drewnianych na brzegu Sanu.

dh Michał

PS:kto pamięta i może coś opowiedzieć o dh. hm Tadeuszu Burnacie?
 
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   55%   5/9
Endzi 
starszy szeregowy


Skąd np. miasto: Sosnowiec
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 12
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Śro Mar 07, 2007 7:09 pm   Dwerniczek 80

Praca.
Słyszałem o więźniach ,którzy pracowali w Bieszczadach ,ale osobiście z nimi się nie zetknąłem. Epizod z żołnierzami też nie naoczny tylko zasłyszany od kolegów ,którzy akurat grabili to siano.Mówili coś o pruczniku,który nadzorował ich robotę.Byli lekko wkurzeni na niego bo nie bardzo pozwolił się opylać,a przy sianku było ciężko.Chodził sobie dookoła i chował się za pagórkami.Nigdy nie wiedzieli zza ,którego pagórka wyjdzie.
W obozie były trzy latryny. Dwie już stały postawione przez kwaterkę ,trzecią trzeba było postawić i wykopać. Najpierw ktoś próbuje sobie przypomnieć gdzie stały w poprzednich latach ,żeby nie kopać w tym samym miejscu. Udało się to nie było to samo miejsce. Pomagamy przenieść i postawić latrynę. Latryny były zawsze wyszorowane do ,,białego drzewa” i zdezynfekowane chlorem. Deski sedesowe miała tylko kadra. A jak jest dzisiaj?
 
     
Poziom: 2 HP   0%   0/30
   MP   100%   14/14
   EXP   25%   2/8
Endzi 
starszy szeregowy


Skąd np. miasto: Sosnowiec
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 12
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Nie Mar 11, 2007 6:48 pm   Dwerniczek 80

Rajd.
Pewnego pochmurnego, parnego dnia nasza drużyna doznała zaszczytu pójścia w góry na rajd.
Zabraliśmy sprzęt, ubrania, trochę jedzenia i ruszyliśmy. Przewodnikiem był druh licealista, zapamiętały turysta ,przewodnik (aktywnie działał w PPTK-u w Sosnowcu). Poprowadził nas dzikimi ścieżkami prowadzącymi przez Otryt. Szlak nie oznakowany. Po drodze przedzierając się przez gąszcz drzew napotykamy ślady byłych osad i wsi. Zdziczałe drzewa owocowe ,ślady fundamentów. Wychodziliśmy z obozu przy w miarę ładnej pogodzie. Nie było słońca, ale i nie padało. W górze było inaczej ,weszliśmy w chmury, zaczął lać deszcz. Zmokliśmy okropnie. Przechodziliśmy rwące strumienie nie zważając na buty, było nam wszystko jedno. Teren przez który przechodziliśmy eksploatowany był przez drwali. Powycinane buki. Rozjeżdżony las. Błoto po pas. Jakiś posiłek zjedliśmy przy Chatce Socjologa .potem wylądowaliśmy w Zatwarnicy. Coś do picia bez procentów w w miejscowym barze i dalej. Ostatecznie znaleźliśmy się chyba Nasicznem idąc ciągle na skróty. Nie zapomniany Rajd inny niż wszystkie.
Podczas Operacji organizowany był Centralny Rajd(tak się chyba nazywał) na ,który szła reprezentacja Stanicy. I jak to reprezentację przystało specjalnie do tego przygotowana. Ale o tym może ktoś opowie kto był na takim rajdzie.
 
     
Poziom: 2 HP   0%   0/30
   MP   100%   14/14
   EXP   25%   2/8
Puszek 
Dyrygent
z-ca komendanta


Skąd np. miasto: Środula City
Wiek: 38
Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 143
Skąd: 3 SDW WATAHA
Wysłany: Pon Mar 12, 2007 4:20 pm   

Cieszę się, że piszecie te wspomnienia pomoże mi to w napisaniu historii tej stanicy - jeśli macie jeszcze jakieś ciekawostki to proszę o więcej i więcej

Z góry dziękuję

Puszek
_________________
hm. Andrzej Zawalski
z-ca komendanta hufca
 
 
     
Poziom: 11 HP   0%   0/272
   MP   100%   130/130
   EXP   4%   1/25
usia 
starszy szeregowy


Skąd np. miasto: Pogoń
Wiek: 28
Dołączyła: 30 Lis 2006
Posty: 6
Skąd: kiedyś 19 SDH Szczyt
Wysłany: Wto Mar 13, 2007 8:21 pm   

Jeżeli chcesz napisać historię to proponuję odnaleźć w hufcu kronikę z Bieszczad. Są tam opisane całe obozy dzień po dniu, włącznie z jadłospisami ;)
 
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   55%   5/9
Endzi 
starszy szeregowy


Skąd np. miasto: Sosnowiec
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 12
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Wto Mar 13, 2007 9:40 pm   Dwerniczek 80

Kronika ,dobra rzecz, ale czy w tej zabawie chodzi tylko (być może) o suche fakty?
Czy serfując po interecie natkniemy się na dokument ,,Kronika Stanicy Katowickiej Operacji Bieszczady 40”?
 
     
Poziom: 2 HP   0%   0/30
   MP   100%   14/14
   EXP   25%   2/8
Puszek 
Dyrygent
z-ca komendanta


Skąd np. miasto: Środula City
Wiek: 38
Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 143
Skąd: 3 SDW WATAHA
Wysłany: Śro Mar 14, 2007 12:52 pm   

Ula wiem - są kroniki i chwała kronikarzom, że coś takiego jest już dotarłem nawet do kroniki, której w hufcu nie ma :)

A historie - przeżycia pojedynczego harcerza też są ważne - owszem niektóre rzeczy uciekły już z głowy, ale te najwspanialsze wspomnienia wciąż gdzieś pozostają zaopane w naszych głowach i ktoś chce się nimi podzielić żeby nie zapomnieć....
_________________
hm. Andrzej Zawalski
z-ca komendanta hufca
 
 
     
Poziom: 11 HP   0%   0/272
   MP   100%   130/130
   EXP   4%   1/25
Endzi 
starszy szeregowy


Skąd np. miasto: Sosnowiec
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 12
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Sob Mar 17, 2007 8:45 pm   Dwerniczek 80

Dzień jak co dzień.

Pobudka coś koło 7. Zbiórka przed myciem.30 min na umycie się i posprzątanie namiotu. Maszerowało się do Sanu z ręcznikiem, mydłem i szczoteczkę do zębów. Z tydzień trwało zanim przyzwyczaiłem się do smaku wody i piasku w ustach przy każdym myciu. Woda w rzece była czysta.
Dwa lata później będąc w hoteliku korzystaliśmy z umywalni, pryszniców i ciepłej wody!
Po myciu sprzątanie namiotów i potem śniadanie w stołówce. Podstawowy sprzęt to menażki. Przy stole nie było końca pozdrowieniom i życzeniom ,,smacznego" dla zaprzyjaźnionych zastępów i kadry.
Przebojem kuchni był BŁĘKITEK .Pucha na stół ,czegoś z mórz i oceanów.(Przypominało to dzisiejszy ,,Paprykarz szczeciński”).Nie był przyjmowany z entuzjazmem, a jeść było trzeba. Nikt od tego nie zszedł. Po śniadanku jak i po każdym posiłku oczywiście mycie menażek .O płynie do mycia naczyń i ciepłej wodzie nie było co marzyć. Szło się do rzeki skubiąc po drodze trawę ,która z piachem robiła za ,,Ludwika” i Javox bardzo skutecznie.
Potem był poranny apel na ,którym mówiono co ,kto i gdzie będzie robił. Kadra, drużynowi, robili przegląd namiotów. Z gorzej posprzątanych wylatywały różne przedmioty i części odzieży. Dla pocieszenia kiedyś sam komendant zrobił przegląd drużynowym, bo chyba spali w jednym namiocie. Też mieli co zbierać. Ale generalnie wszyscy się starali i porządek był, jak to u harcerzy.
 
     
Poziom: 2 HP   0%   0/30
   MP   100%   14/14
   EXP   25%   2/8
Endzi 
starszy szeregowy


Skąd np. miasto: Sosnowiec
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 12
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Pią Mar 23, 2007 7:20 pm   Dwerniczek 80

Służba.
W ramach służby pomagaliśmy w kuchni przy przygotowaniu i wydawaniu posiłków. Pełniliśmy wartę na zmianę 24 godziny. Sprzątaliśmy obóz. Ale zdarzyło się to tylko raz przez cały obóz. Warta w nocy w towarzystwie gwieździstego nieba, szumu świerków, rojów świetlików i gigantycznych bieszczadzkich ropuch i...I jednej nocy obudził nas hałas w obozie. Okazało się ,że obóz odwiedziły dwa potężne konie pociągowe, które poprzestawiały jakieś garnki koło kuchni. Konie miały spętane sznurami przednie nogi i przyszły nie wiadomo skąd? Napędziły trochę strachu no chyba wszystkim.
Konie zostały ,,aresztowane” przez komendanta i rano mogliśmy je obejrzeć w pełnej krasie. Po te dwa piękne konie przyszedł jakiś chłop ,który gęsto się tłumaczył przed komendantem za podopiecznych. Stwierdził ,że to tutaj normalne, że konie pasą się samopas.
Totem.
W ,,dzień Totemów” wszyscy ruszyli do lasu i w okolicę po materiały do ich budowy. Moi szlachetni koledzy z namiotu skoczyli do lasu i przytargali powalone przez wiatr drzewo, które wcześniej potraktowali piłą i siekierą. Był to 2,5 metrowy rozwidlony pień. Zastanawialiśmy się co z tego można zrobić. Wymyśliliśmy ,że będzie to postać rycerza. Rozwidlona część pnia ,którą zakopaliśmy do ziemi, stanowiła nogi. Dorobiliśmy z grubych konarów ręce. Zaciosaliśmy koniec pnia na kształt hełmu-szyszaka. Z kory wykonaliśmy części twarzy. Zbroję-kolczugę zrobiliśmy z przekrojonych na połowę szyszek świerkowych. Nasz rycerz dostał jeszcze włócznię i tarczę zrobioną z trójkątnego blatu od zniszczonego stolika. Rycerz ,,pełnił wartę” przed naszym namiotem i był na tyle solidny ,że dwa lata później widziany był przy kręgu ogniskowym.
 
     
Poziom: 2 HP   0%   0/30
   MP   100%   14/14
   EXP   25%   2/8
Endzi 
starszy szeregowy


Skąd np. miasto: Sosnowiec
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 12
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Nie Kwi 01, 2007 9:59 am   Dwerniczek 80

Nocny bieg patrolowy.
Kadra w głębokiej tajemnicy przygotowała nam nocny bieg patrolowy po zboczach Otrytu. Ledwie cośmy usnęli a tu alarm pobudka. Po szybkiej zbiórce poszliśmy w środku nocy nie wiadomo gdzie. Trasa była oznaczona jak na podchodach. Po drodze dobrze ukryte punkty kontrolne. Na punktach kontrolnych pytania z wiedzy o harcerstwie. Pytający byli dobrze przygotowani ,pytani średnio. Bieg zakończył się ogniskiem z pieczonymi kiełbaskami.

Czas wolny.
Gra w siatkę ,nogę, opalanie się, kąpanie w rzece, pranie ciuchów.
Pewnego razu kiedy prawie wszyscy byli w obozie komendant zarządził wyjście na wiszący most. Po co? Most wiszący na linach ugiął się i z jednej strony ,od strony obozu ,kładka odstawała na jakieś pół metra albo i więcej od poziomu ścieżki. Utworzył się niepożądany stopień i trzeba było wskakiwać na kładkę.
Ekipa z jakiegoś Mostostalu zrobiła fundament, w którym zalała potężne śruby M-ileś ,którymi miała złapać i naciągnąć kładkę. Kiedy prawie cały obóz wszedł z jednej strony na kładkę liny się naciągnęły, kładka się ugięła i ekipa mogła założyć nakrętki i dociągnąć je. Most został na stałe przykręcony do gruntu. Śruby pewnie są do dzisiaj. A tak właściwie, w którym roku powstał ten most?

Strój organizacyjny.
Bordowe berety, piaskowe koszule, czerwone krajki, krzyże harcerskie, siwe sznury, paski skórzane,
Granatowe spodnie chłopcy, granatowe spódnice dziewczyny, pionierki.

Ogniska
Po wieczornym apelu i kolacji spotykaliśmy się przy ognisku.
Ogniska paliły się aż do nieba. Znacie to. Sterta ułożona strzeliście. Rytuał zapalania ognia. strzelające snopy iskier. Gwieździste niebo. Siedzący w kręgu ludzie. Piosenki harcerskie i turystyczne. Snute opowieści, czasami zaproszenie goście. Małe programy artystyczne,skecze. Grające gitary.
 
     
Poziom: 2 HP   0%   0/30
   MP   100%   14/14
   EXP   25%   2/8
Endzi 
starszy szeregowy


Skąd np. miasto: Sosnowiec
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 12
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Czw Kwi 26, 2007 7:15 pm   Dwerniczek 80

Lista przebojów.
Jak zabawa i ogniska,to śpiewanie piosenek.
Przebój nr 1 obozu ,,Wilno” .Przebój nr 1 namiotu ,,Haryłka” Śpiewało się między innymi takie piosenki: Bieszczadzka ciuchcia; Ballada Krzyżowcu ;Lunatyczne wyznanie; Wokół góry; Stary John; Stary Kowboj; Wycinanki; Sokoły; Pieszy; Oczy czarne; Bieszczady; Czerwony kapturek; Bieszczadzkie powroty; Majster Bieda; Zabawa w życie; Sielanka o Domu ;Bo takiemu pijakowi.

Żywioł.
Jaki San potrafi być to można poczytać we wcześniejszych postach. Podczas naszego pobytu pogoda była dla nas łaskawa. Pod sam koniec przewalały się w tym rejonie burze ,które oszczędzały Dwerniczek. Słyszeliśmy ich odległe odgłosy. W tym to mniej więcej czasie obóz zahaczył dwudniowy intensywny opad deszczu. A jak potrafi lać w Bieszczadach nie trzeba mówić. Dwa dni deszczu ,burze w górach i okolicy spowodowały ,że San na naszych oczach podniósł się chyba ze dwa metry. Niesamowity ,kotłujący się żywioł, który na swojej drodze zmiatał wszystko. Stojąc na moście wydawało się ,że można dotknąć rwącej wody. Wkrótce wracaliśmy do domu i z okien pociągu widzieliśmy zalane wsie i drogi.
 
     
Poziom: 2 HP   0%   0/30
   MP   100%   14/14
   EXP   25%   2/8
Grażyn 
starszy szeregowy



Skąd np. miasto: Będzin
Wiek: 32
Dołączył: 23 Paź 2004
Posty: 8
Skąd: 3 SDW WATAHA
Wysłany: Wto Wrz 04, 2007 11:34 pm   

Usia napisałaś:

"Aro wróciło w Bieszczady w roku, w którym po raz pierwszy wymieniono nawierzchnię mostu (1990). wcześniej jeździło w Sudetach na obozach wędrownych. To, że aro wróciło do akcji zawdzięczamy ojcu dh. Leszka, czyli dh. Wieśkowi Wiązani, który z dwóch samochodów złożył jeden."

Nastraja mnie jedno pytanie. Jak to możliwe że mój dziadek (dh. Wiesław Wiązania) złożył ARO żeby jeździło w Bieszczadach w 1990 roku?? Prawdę mówiąc ja jestem z 1 lutego 1985 roku, a mój dziadek zmarł niestety przed moimi urodzinami w roku 1984. Myślę że było to nie możliwe. To tylko takie moje pytanie...

Pozdrawiam wszystkich.
_________________
===============
What doesn't kill me
Makes me stronger!!!
===============
Piotr Zasucha
3 Sosnowiecka Drużyna Wielopoziomowa "WATAHA"
www.wataha.sosnowiec.zhp.pl
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   77%   7/9
usia 
starszy szeregowy


Skąd np. miasto: Pogoń
Wiek: 28
Dołączyła: 30 Lis 2006
Posty: 6
Skąd: kiedyś 19 SDH Szczyt
Wysłany: Śro Wrz 05, 2007 4:20 pm   

hmm możliwe, że to jakiś błąd. tego posta dyktował mi tata, ja jestem trochę za młoda, żeby to pamiętać :) . zapytam go czy nie pomyliły mu się daty :)
 
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   55%   5/9
Grażyn 
starszy szeregowy



Skąd np. miasto: Będzin
Wiek: 32
Dołączył: 23 Paź 2004
Posty: 8
Skąd: 3 SDW WATAHA
Wysłany: Śro Wrz 05, 2007 7:12 pm   

No wporządku. A propos więźniów i ich pracy. To byli faktycznie. Słyszałem z opowieści babci i ojca o więźniach pracujących dla i z harcerzami. Babcia opowiadała że najlepszą dla nich nagrodą za prace była paczka herbaty z której robili sobie siekierke (paczke herbaty zalać wrzątkiem i odczekać aż porzadnie sie zaparzy. Po wypiciu wrażenia ponoć jedyne w swoim rodzaju). Mam w cholere zdjąć z baaaardzo dawnych lat, jak i tych troche nowszych od których ja juz jeździłem. :)
_________________
===============
What doesn't kill me
Makes me stronger!!!
===============
Piotr Zasucha
3 Sosnowiecka Drużyna Wielopoziomowa "WATAHA"
www.wataha.sosnowiec.zhp.pl
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   77%   7/9
Endzi 
starszy szeregowy


Skąd np. miasto: Sosnowiec
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 12
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Pią Sty 04, 2008 5:26 pm   Dwerniczek w innym miejscu.

Duże stanowisko archeologiczne ,,Bieszczadzkich Dinozaurów" zostało otwarte tutaj:http://nasza-klasa.pl/school/77215/forum. Forum Technikum Elektronicznego Sosnowiec.
 
     
Poziom: 2 HP   0%   0/30
   MP   100%   14/14
   EXP   25%   2/8
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 11